piątek, 3 czerwca 2011

Konkurs literacki rozstrzygnięty.


Z GŁOWĄ W CHMURACH
czyli Konkurs Literacki "MOJE NAJWIĘKSZE MARZENIE" rozstrzygnięty !!!


Nasze dzieciaki pokonały nie lada wyzwanie! Zabrały się do pisania prac o swoich najskrytszych marzeniach. Udział w konkursie wzięło ok. 300-ta placówek socjalizacyjnych z całej Polski a do wygrania było ok. 30-ci zagranicznych wycieczek. Tyle statystyki. Tak bardzo się przyłożyli , że aż dwoje z nich zgarnęło główne nagrody, czyli dwutygodniowe wczasy na bajecznej Korsyce!!! To tylko jedna strona medalu. Na Korsyce , już w czerwcu, odbędzie się także losowanie sporych sumek pieniężnych, więc nadal mamy szanse na kolejne nagrody! :)
Mimo,że wyniki opóźniły się kilka dni, nasze serca tętniły nadzieją i wiarą, że i tak się uda. I udało!!! Cóż to była za radość i szczęście! Tego nie można udawać!


GRATULUJEMY Honoratko i Robercie, cieszymy się razem z Wami!!!
Chciałam bardzo podziękować wszystkim dzieciakom biorącym udział w konkursie, za to że zafundowaliście mi tyle pozytywnych emocji, które czasem sięgały zenitu i nie raz poleciały łzy ... Za to ,że wpuściliście mnie do bram swojego świata, że otworzyliście przede mną swoje umysły, serca i duszę... Dziękuję.
Cóż tu dużo pisać, warto było, bo warto marzyć i pisać o swoich marzeniach. Przekonajcie się sami. Poniżej zamieszczam zwycięskie prace naszych wybitnych laureatów : "Pytania do Boga" napisane przez Honoratę Kucińską i "List do Mamy" Roberta Cieplińskiego .

Duuuumna ciocia Kamila :)

„List do mamy”

Kochana Mamusiu !

Chciałbym żebyś była tutaj blisko mnie i chciałbym teraz przytulić się do Ciebie. Nauczyłem się nowej piosenki. Bardzo chciałbym zagrać ją dla Ciebie. Wiesz, że moim marzeniem jest zostać pianistą, znanym na całym świecie. Wtedy dawałbym koncerty w różnych miastach a ty przychodziłabyś mnie oglądać i słuchać. Byłabyś ze mnie wtedy bardzo dumna. Ja za to, dawałbym Ci za każdym razem czerwoną różę, którą sam dla Ciebie wyhodowałbym w swoim ogródku. Ta róża byłaby dla mnie najcenniejsza, taka jedyna , taką jaką pokochał Mały Książę w swojej bajce. Znasz tą bajkę? Zawsze siedziałabyś w pierwszym rzędzie i nauczyłbym Cię śpiewać i grać na pianinie, bo tak bardzo Ciebie kocham . Nawet jak będziesz starszą babcią to obiecaj mi, że będziesz przychodziła na moje koncerty, dobrze? Znasz bajkę o Małym Księciu, prawda? Ja często, jak nikt nie słyszy, nucę ją a ona leci tak: „a dziś sam nie rozumiem, jak przez własną dumę, mogłem ciebie zranić i przepraszam za to że kłamałem, za to że krzywdziłem i dziś już nie ważne że kochałem cię, że byłaś tym wszystkim w co wierzyłem.” Tak właśnie chciałem Cię przeprosić za wszystkie złe rzeczy , które Ci zrobiłem .I powiedzieć jak bardzo cie kocham mamusiu . Jak nikt na całym świecie. No może jeszcze Zygmunt tak cie kocha. Ale ja bardziej. I tatę też bardzo kocham i Zygusia też. Chciałbym żeby Zyguś był dla mnie lepszym bratem , żeby więcej sie ze mną bawił i nie krzyczał na mnie. Jak na mnie krzyczy , wtedy robi głupie, straszne miny, których nie cierpię i wygania mnie z pokoju. Powiedz mu, żeby mnie kochał tak mocno jak ja jego!!!!!!!!!!! Mamo, bo tylko jego tutaj mam w tym domu. Chciałbym żebyś mnie już zabrała do naszego domu. Zrobię wszystko, przysięgam. Tylko zabierz już nas już do domu. Będziemy już grzeczni obiecuję Ci. Nigdy nawet nie krzykniemy, ani nie nabałaganimy. Przepraszam Cię i Zyguś też Cię przeprasza. Marzę o tym dniu kiedy nikt nas już nie będzie rozdzielał. Bardziej niż o tym, żeby być pianistą i żeby być sławnym. Rodzina powinna być razem. Często płaczę jak sobie pomyśle, że Cię tu nie ma, ale cieszę się jak nas odwiedzasz. Proszę Cię zabierz nas do domu, mamo ,mamusiu! Bardzo boję się też o tatę. Wiem, że miał operację i ,że często choruje. Powiedz mu, że ja tu myślę o nim często. O tacie, którego znam i kocham. Ostatnio Paweł jak wrócił z ferii, ten co mieszkał koło nas , powiedział mi , że widział tatę w lesie , jak się przewracał ,bo bł taki pijany. Powiedział to przy wszystkich dzieciach z domu dziecka. Tak strasznie byłem na niego zły, że takie rzeczy opowiada, że tak kłamie! Chciałem go nawet bić, tylko że ja jestem dużo mniejszy i nie dałbym mu rady. Potem zadzwoniłem do taty. Tata powiedział, że to nieprawda, że jest ciężko chory! I że to też przez to zabrali nas do domu dziecka, że mu nie wierzą, że choruje. Nie rozumiem tego, dlaczego tacy są ludzie, że tylko kłamią i kłamią. I tym robią krzywdę innym. Kochana Mamusiu! Powiedz tacie, że ja mu zawsze będę wierzył i nie słucham co złego mówią na niego i żeby wracał do zdrowia, to może wtedy znowu będziemy wszyscy razem. Tak jak powinno być, Ty, Tata, ja , Zygmunt, Kalina i Artur. Wszyscy razem.

Twój Robercik


„Pytania do Boga”

Kiedy miałam 4 latka zabrałeś moja mamę do siebie ,gdzieś tam daleko do góry. Mając niespełna tyle lat, nie byłam świadoma co takiego naprawdę się stało. Z czasem kiedy dorastałam coraz bardziej mi jej brakowało. Często zadaje sobie pytanie dlaczego właśnie ona ??? Ale jestem pewna, że przy Tobie jest bezpieczna i szczęśliwa. Wiem, że Jest blisko Ciebie i siedzi sobie, spogląda na mnie z góry i czuwa nade mną. Jestem tego pewna i dziękuje Ci za to. Wiem, że to dziwne ale pomimo tego ,że ją zabrałeś czuję jej obecność w każdej chwili. Kiedy jest mi źle i ciężko zawsze sobie z nią rozmawiam w moich myślach. Wierzę, że mama pomaga mi w trudnych momentach mojego życia. Panie Boże mam żal do Ciebie, że dałeś nam tak mało czasu, aby być razem i nacieszyć się sobą. Kiedyś za to Cię nienawidziłam. Zabrałeś mi tyle pięknych chwil. Tyle pocałunków, tyle dobranocek, tyle wspólnych zabaw w piaskownicy i poważnych z nią rozmów o życiu. Dlaczego???

Jak mam w przyszłości opowiadać o babci swoim dzieciom? kiedy tak naprawdę mało co ja pamiętam. Ale pamiętam to co najważniejsze: jej duże zielone oczy, dotyk jej ciepłej dłoni, jej zapach, ciemne kasztanowe włosy i cieniutki głosik. Kolejną przykrością, która mnie spotkała po śmierci mojej mamy jest to, że trafiłam do Domu Dziecka. I znowu chce zadać Tobie to pytanie. Dlaczego??!!! Dlaczego właśnie mi potoczyło się tak życie?! Dlaczego to mnie tak boleśnie doświadczyłeś???

I jak mam pisać teraz o swoich marzeniach, skoro wszystkie mi zabrałeś? To o czym ja marzę dla innych jest czymś normalnym, jest im po prostu dane to mieć. Więc jak mogę to nazwać marzeniami? Na pewno wiesz o czym mówię, bo Ty wiesz przecież wszystko!!!

Najważniejsze jest dla mnie to, aby w przyszłości moja rodzina nigdy nie zaznała tego samego co ja, i aby wszystkie dzieci były szczęśliwe. Marzę o tym, aby nauczyć się dawać szczęście i miłość moim dzieciom, bym była dobrą i kochającą matką. Aby moje dzieci mnie kochały , aby ktokolwiek mnie pokochał… Ale jak mam spełnić to swoje marzenie, skoro nikt nie nauczył mnie jak mam kochać ? Jak być dobrą matką. Kto mi pokaże jak mam to zrobić?

Kiedyś było mi zdecydowanie o wiele prościej Wraz ze mną mieszkała moja starsza siostra Kamila, która w wielu sprawach zawsze starała mi jakoś pomóc. Nadal jest dla mnie bardzo ważna, kiedy tylko mogę zawsze staram się ja odwiedzać .Zwłaszcza teraz ,kiedy urodziła córeczkę- Maję. Uwielbiam tą malutką dziewczynkę .Zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia… jest taka słodka kiedy się głośno śmieje. Uwielbiam ją brać na ręce, bawić się z nią. Pamiętam, kiedy byłam małą dziewczynka mój Tato zawsze zabierał mnie ze sobą na ryby. Nigdy nie zapomnę jak dostałam od niego moją pierwsza wędkę ,bardzo się cieszyłam. Kiedy Tato siedział i łowił ryby ja zawsze siedząc blisko niego w moich małych rączkach ,trzymałam wędkę z wielką niecierpliwością czekałam aż coś się złowi. Bardzo lubiłam z nim spędzać czas chociaż zawsze poświęcał mi go bardzo mało. Dlatego każda spędzona z nim minuta była dla mnie czymś ważnym, dawało mi to wiele radości. Dlaczego tak mało? Teraz bardzo mi tego brakuje. Tak dawno go nie widziałam. Gdybyś mógł coś zrobić … Proszę… Niedawno przeczytałam pewien cytat, który głęboko utkwił mi w pamięci. Był o marzeniach. Dotyczył też mnie: „Tak kochamy marzenia, że boimy się je realizować” , to napisał Camus . Ja boję się marzyć, bo boję się że moje marzenia się nie spełnią, a co gorsza, że mi się powiedzie… HONORATA


Brak komentarzy: