W sobotnie popołudnie Pan Krzysztof wprowadził nas w tajniki tworzenia bransoletkowych cudeniek. Na stole pojawiło się tajemnicze drewniane pudełko, które jak się okazało zawierało mnóstwo mniejszych pudełeczek z różnokolorowymi koralikami, rzemykami, żyłkami oraz niezbędnymi akcesoriami do wykonywania ozdób. Na pierwszy ogień poszły bransoletki z koralików nawlekanych na rzemyki bądź cieniutką, ale jakże rozciągliwą, żyłkę. Praca co poniektórym można powiedzieć " paliła się w rękach"
MIŁE POPOŁUDNIE, ZA KTÓRE BARDZO DZIĘKUJEMY :)









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz