środa, 8 grudnia 2010

"AKADEMIA WYOBRAŹNI"

TEATR W NASZYM DOMU...............

"Akademia Wyobraźni"- pod taką nazwą kryje się grupka sympatycznych,
ciepłych i skromnych aktorów z Wrocławia, którzy przybyli do naszego
domu, aby cyt.:"zobaczyć uśmiechy na twarzach dzieci". Zadanie wykonano w100%!. Przedstawienie pt.:"O Ignacym, który nie lubił szkoły" składało się z dwóch części, strasznej i obrzydliwej a z głównym bohaterem mógł utożsamić się niejeden nasz podopieczny :)
W obrzydliwej historii,wstrętna i zła Baba Jaga próbowała ugotować w
kotle,nie tylko Ignasia lecz także nasze dzieci! Nie udało jej się
wykonać niecnego zamiaru, gdyż nasze dzieci ładnie pachniały mydłem i
szamponem, a taka woń zdecydowanie nie przypadła do gustu Babie Jadze.
I
całe szczęście! Chciała oszukać dzieci,że w kotle przyrządza eliksir
mądrości. A kto nie lubił się uczyć chętnie spróbował "drogi na
skróty", która niestety nie opłacała się... A wystarczyło
wypowiedzieć dźwięczne zaklęcie :"kocham szkołę"!. No
cóż,niektórym nawet przez gardło nie chciało przejść. A kto wie,
może działa??! ciocia Kamila
  

W strasznej części nasi dzielni żołnierze: Daniel, Patryk i Kacper
zostali wielkimi bohaterami . Kosztowało to ich sporo odwagi,
wszak mieliza zadanie wytropić groźne smoczysko! A Bazyli...
miał wielkie oczy.Jednak bał się kąpieli oraz jedzenia owsianki.
I przekonał nas, że największą odwagą jest nie wywoływać strachu
w innych, lecz pokonać swój strach i swoje słabości...


Po spektaklu aktorzy przeprowadzili z dziećmi warsztaty teatralne.
Wspólnie stworzyliśmy trójwymiarową scenę do przedstawienia o
"Czerwonym Kapturku".

Obiecaliśmy, że następnym razem aktorzy zasiądą
na widowni, a wystąpienie będzie w naszym wykonaniu :)ciocia Kamila



.... Około godzinki 9:30 rozpoczął się spektakl pt.
" O Ignasiu,
które nie lubił szkoły ".Byliśmy bardzo
nie wyspani i bardzo źli, ze
musieliśmy bardzo
wcześnie wstawać ale sytuacja się zmieniła

kiedy ujrzeliśmy Panią Dobrusię Pana Pawła i Pana
Piotra
okazali się bardzo sympatycznymi ludźmi
a to co przedstawili
było warte podziwu
ten Ignaś trochę mnie przypomina:)

Ania..





O Ignasie ,Ignasie!Czy to przedstawienie było wyreżyserowane specjalnie
dla nas?Coś mi to wszystko przypomina, ale cóż Ignaś potrzebował
czasu by zrozumieć jak ważna jest szkoła. I ja poczekam na dzień kiedy
siądziemy do lekcji i usłyszę głosy ,,Ciociu my lubimy szkołę,
lekcje odrobione ,pouczymy się historii?":)
Ciocia Aneta



niedziela, 5 grudnia 2010

Mikołajki 2010

Spotkanie z Mikołajem w Domu nad Stawem




Jak co roku w naszym domu zawitał Święty Mikołaj i to nie jeden a kilku naraz. Z samego rana lub w nocy, najprawdopodobniej przez komin /albowiem nikt go nie widział /wszedł pierwszy z nich pozostawiając dla każdego upominek. Były słodycze, gry, zabawki oraz pluszaki no i oczywiście tradycyjne rózga też się co po niektórym trafiła.



Już Mikołaj grzeje sanie,
Czego pragniesz niech się stanie,
Każde z marzeń skrytych w głębi
Święty Dziadek może spełnić.

Gdy pierwsza gwiazdka błyśnie na niebie
Święty Mikołaj przyjdzie do Ciebie.


Ojejku!!!!! a cóż to, Mikołaj na motorze ????? Ależ oczywiście i tacy Mikołaje bywają. W niedzielę po południu przywitaliśmy w naszym domu Mikołaje będące miłośnikami dwóch kółek. Jakoś "dziwnie" wyglądał Mikołaj , który miał kask na głowie zamiast czerwonej czapki , ale tak poza tym niczym się nie różnił od tego przyjeżdżającego w saniach ciągniętych przez renifery.Niestety zimowa aura nie pozwoliła Mikołajom przyjechać na swych "ryczących maszynach" ale mamy obiecaną kolejną wizytę jak tylko pogoda zrobi się bardziej łaskawa.
ZAPRASZAMY !!!!

A TERAZ BARDZO, BARDZO DZIĘKUJEMY ZA MIŁĄ NIESPODZIANKĘ I WSZYSTKIE PRZYWIEZIONE PREZENTY.

,,MOTO - MIKOŁAJ"


Mikołaj w kasku na głowie i z workiem pełnym słodyczy nie omijał nikogo.

Rozmowy o motorach zainteresowały przede wszystkim chłopców.

Dziewczyny z Panią Mikołajową

Wspólne rozmowy, pamiątkowe zdjęcia oraz mnóstwo słodyczy w towarzystwie miłych gości. DZIĘKUJEMY !!!!!


Serdecznie dziękujemy za gościnę, wspaniałą atmosferę i pyszne ciasto :)

Jednocześnie zapraszamy Was do obejrzenia galerii zdjęć pod adresem:
motoMikołajki 2010

KLUB MOTOCYKLOWY DTR

6 grudnia 2010


piątek, 3 grudnia 2010

Andrzejki 2010

Pełen czarów Andrzejkowy wieczór zdarza się tylko raz do roku.......





Wigilia Świętego Andrzeja,
przypadająca 29 listopada,
to tradycyjny wieczór wróżb.
Tego dnia wróżby orzekały o losie,
zwłaszcza tym związanym
z zamążpójściem.


Wróżby andrzejkowe były rozpowszechnione
w całej chrześcijańskiej Europie.
Święty Andrzej uznany jest za patrona panien
chcących szybko zmienić stan cywilny.
Miał on pomóc dziewczętom w poznaniu przyszłości.
Chciały dowiedzieć się, kiedy wyjdą za mąż,
poznać imię i charakter przyszłego małżonka.
Współczesne Andrzejki mają charakter bardziej towarzyski,
rozrywkowy niż wróżebny

Chociaż.....
Chyba nie do końca się z tym zgodzę.


Bo u nas 30 listopada było wszystko
i wcale wróżb nie zabrakło!!!

Chętni mogli poznać swoją przyszłość
ukrytą pod kubeczkami -

niejedna panienka dowiedziała się,
że zostanie starą panną albo wręcz

przeciwnie rychło zmieni stan cywilny.



Rzut kostką też odkrywał pewne tajemnice (a to, że zostaniesz
królem
balu, a to że polubisz coś czego do tej pory nie znosiłeś/łaś itp.)
Kolorowe bibułki powiedziały co niektórym,
że powinni pić więcej
mleka albo mniej się kłócić!!!
A grosiki: czy wróżby Andrzejkowe i pomyślane życzenia spełnią się?
Mam nadzieję, że te wszystkie pozytywne na pewno :)


Obierane jabłka odkryły przed nami,
jaka będzie pierwsza litera imienia
naszej miłości.
Dosyć często wychodziła "G."
-
czyżby nasz Grześ?:)












Wosk lany przez klucz też coś powiedział,
ale nikt albo prawie nikt nie
wie co?


Wróżby wróżbami ,ale to nie wszystko! Paweł P. nasz didżej zapewnił
nam moc wrażeń muzycznych i mogliśmy poszaleć w tańcach!
Powtórka na
sylwestra! Tak więc niech poćwiczą ci ,
co nie umieli podnieść pupy z
krzeseł :)




W między czasie prowadzone były konkursy i zabawy
(stworzyliśmy nawet
własną mumię).



Tak więc wieczór naprawdę pełen wrażeń!!!!!

KOMENTARZE UCZESTNIKÓW WIECZORU ANDRZEJKOWEGO:

Andrzejki w Domu nad Stawem były super. Dj Paweł puszczał dobrą
muzę.Ciocia Aneta z ciocią Moniką wróżyły. Zygmunt


***************

Dnia 30.11.2010 w naszym domu odbywła się zabawa andrzejkowa,koło godziny
17:00 Ciocia Aneta Ciocia Monika były wróżkami. U cioci Moniki wyszło
mi ze szybko wyjdę za mąż ale mam nadzieję ze to będzie w wieku 25lat
Było fajnie:) ANIA
****************

Dnia 30.11.2010. we wtorek około godziny 17:00 odbyły się
andrzejki.Miałem bardzo dobry humor ponieważ tańczyłem z początku nie
mogłem wyrwać żadnej dziewczyny do tańca ale potem jak się zaczęło
to nie mogłem się oderwać.Po za tym ciocia Anetka i ciocia Monika
wróżyły,wróżby były spoko ponieważ były śmieszne i ciekawe.DJ
Paweł mieszał muzę i było git;)SKIKU


&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&

Również brałam udział w Andrzejkach.
Pierwszą wróżbą były kieliszki pod którymi kryła się ,,Wielka
Tajemnica",było 5 kieliszków więc wyliczyłam sobie pewne imię które
wszyscy mieszkańcy znają,i podniosłam jeden z kieliszków pod którym
znalazła się obrączka...:)
Ciocia Ola zaraz zrobiła mi zdjęcie żeby to uwiecznić:)
Kolejną zabawą było wrzucenie tak zwanego ,,grosika na szczęście" do
miski,jeżeli ktoś trafił znaczyło to,że życzenie się
spełni...Jakimś cudem trafiłam do miski:)Po czym Ciocia Monika rzekła
,,No to Marta możesz już szykować zaproszenia na ślub"
Jednak może dobrze,że te wróżby to tylko zabawa,bo ja mam jeszcze czas
na takie poważne decyzje...
Na pewno jeśli kiedyś ta wróżba się sprawdzi zaproszenia będą:P
Andrzejki bardzo mi się podobały...
Nasze wróżki mogły przy okazji rzucić czar na te nasze dzieci,żeby
trochę nam się uspokoiły:)
MARTA

#########################